Koszmar
Zegar bije w ciemności, krew pulsuje w skroni.
Martwy ekran w pokoju zapętla złe cytaty.
Zmora dławi mi gardło, płuco oddech trwoni.
W korytarzach bez wyjścia gniją dawne światy.
Martwy ekran w pokoju zapętla złe cytaty.
Obce wargi w mym lustrze formują nieme słowa.
W korytarzach bez wyjścia gniją dawne światy.
Rzeczy tracą swą wagę, próżnią puchnie mi głowa.
Obce wargi w mym lustrze formują nieme słowa.
Sufit mięknie nad głową, ściany tracą swe piony.
Rzeczy tracą swą wagę, próżnią puchnie mi głowa.
Cień na ścianie się łamie, rośnie obcy, zmieniony.
Sufit mięknie nad głową, ściany tracą swe piony.
Zmora dławi mi gardło, płuco oddech trwoni.
Cień na ścianie się łamie, rośnie obcy, zmieniony.
Zegar bije w ciemności, krew pulsuje w skroni.