Pogromca potworów
Gdy mrok głęboki skrywa mury wieży,
W bezkresnej ciszy czai się morderca.
Skrzydlaty demon, co w ciemności leży,
By wbić swe ostrze prosto w środek serca.
Wytężam zmysły pośród morza cieni,
Mój wierny oręż mocno dzierżę w dłoni.
Wzrok bystro krąży po pustej przestrzeni,
Gdzie tylko instynkt przed zagładą chroni.
Nagle mrok przeciął ostry pisk przeklęty,
Więc wściekłym ciosem w ciemną ścianę biję!
Dziś stary kapeć to mój oręż święty,
Ten podły krwiopij więcej nie pożyje.