Sonet Shinjū v2
Księżyc w modrzewiach ugrzązł zimnym okiem,
Noc z żalu tkliwie sączyła już cienie.
Serca w objęciach znalazły schronienie,
Skryte przed świata zawistnym wyrokiem.
Świat, co miłości nie pojął istoty,
Skazał ich dwoje na przepaść bez dna.
Więc w błysku ostrza, gdy upadła łza,
Dostrzegli azyl przed życia tęsknotą.
Upadli razem jak gwiezdny pył nikły,
Gasnąc, nim słońce obudziło dzień.
Choć czas ich przykrył i głosy zamilkły,
Nie zdoła zatrzeć tego, co krył cień.
Serca, co w śmierci zostały splecione,
Biją wciąż w gwiazdach, na wieki natchnione.