Wektory zbieżne
W czymże jest lepsza targana wiatrem chusta,
Ku bezdennej przepaści pochyłej krawędzi,
Bierna i rozedrgana, posłuszne wahadło,
Pędząca, by utonąć w bezimiennym grobie.
Od ślimaka, co pełznie, kpiąc z pędu oszusta,
Krojąc opór powietrza, choć mu tchu świat szczędzi,
Znacząc drogę lśnieniem, co u pędzących zbladło,
Dźwigając swój cichy dom na przekór dobie.
Lecz każdy z tych kierunków na zamkniętym globie,
Zbiegnie się z drugim, patrząc w to samo zwierciadło,
Gdzie wieczność o różnicach dawno nie gawędzi,
Bo strona, w którą dotrą, jest bezstronnie pusta.